Przeskocz menu

Aktualności

Warto wiedzieć

Nielegalne zakłady w internecie

Nie wiadomo, jak zagra polska reprezentacja na mundialu. Ale już można powiedzieć, kto się skompromituje - będzie to Ministerstwo Finansów ograne do zera przez internetowych bukmacherów

Jeśli Polska zostanie mistrzem świata w piłce nożnej, ci, którzy dziś w to wierzą, mogą dobrze zarobić. Wystarczy, że wejdą do internetu i zaryzykują. Np. portal bukmacherski Betandwin wypłaci im po mistrzostwach 126 zł za każdą postawioną złotówkę.

Mundial to czas żniw dla firm oferujących zakłady sportowe. Dlatego do gry u internetowych bukmacherów zachęcają od kilku tygodni liczne billboardy w wielu miastach Polski. "Z nami na pewno będziesz w finale mistrzostw świata"- obiecują reklamy portalu bet-at-home. Całostronicowa reklama firmy Sportingbet w "Playboyu" sugeruje, że wyniki naszej reprezentacji obstawia tam ponad 198 tys. graczy.

"Twarzami" bukmacherów zostają najlepsi polscy piłkarze. Ruszyła kampania reklamowa portalu bukmacherskiego bet24, w której do zakładów zachęca najlepszy polski napastnik Maciej Żurawski. Ma być mnóstwo billboardów, reklamy na autobusach, w rozgłośniach radiowych, a nawet na Pałacu Kultury. Popularny piłkarz Tomasz Frankowski (który jednak nie jedzie na mundial) reklamuje firmę Sportingbet. Inny duży bukmacher - Expekt.com - został nawet oficjalnym sponsorem reprezentacji Polski!

Co w tym dziwnego? To, że z punktu widzenia polskiego prawa wszyscy internetowi bukmacherzy działają nielegalnie.

Po pierwsze, nie mają wymaganej ustawowo licencji. Po drugie - i tak nie mogliby jej dostać, bo polskie przepisy nie przewidują gry w sieci. Kiedy w 2000 r. uchwalano ustawę o grach i zakładach, nikt nie pomyślał o hazardzie przez internet.

W dodatku w naszym kraju obowiązuje całkowity zakaz reklamy takich rozrywek, chociaż za jego złamanie nie grozi żadna kara.

Tymczasem profesjonalnych polskojęzycznych internetowych serwisów bukmacherskich jest już kilkanaście. Działają na podstawie zagranicznych licencji, należą do dużych firm hazardowych (zwykle z Wielkiej Brytanii, Malty, Austrii czy Szwecji) nierzadko notowanych na światowych giełdach. Wyniki obstawia się za pomocą paru kliknięć myszką, płacąc kartą kredytową lub przelewem.

Zdaniem internetowych bukmacherów ich polscy klienci nie łamią prawa. - Zakłady nie są dokonywane ani przyjmowane w Polsce, tylko na naszym serwerze w Wielkiej Brytanii, gdzie jest to w stu procentach legalne. A my nie promujemy zakładów, tylko markę naszej spółki działającej legalnie i notowanej na giełdzie w Sztokholmie - podkreśla Tomasz Piotrowski, szef polskiej części serwisu Betsson.com.

Ministerstwo Finansów, które nadzoruje ten rynek, ma inne zdanie. Uważa, że według polskich przepisów prawo łamią nie tylko firmy, ale i setki tysięcy graczy, którym teoretycznie grozi za to wysoka grzywna.

Ale resort finansów niewiele może zrobić. Firmy bukmacherskie działają w swoich krajach legalnie, w dodatku ujęła się za nimi Komisja Europejska, która w kwietniu wszczęła postępowanie przeciw kilku krajom próbującym utrudniać bukmacherom życie. - Polski na tej liście nie ma, bo nie mieliśmy skarg od bukmacherów na wasz kraj - mówi "Gazecie" Oliver Drewes, rzecznik unijnego komisarza ds. wspólnego rynku.

Nic dziwnego - polscy urzędnicy schowali głowę w piasek. Wiedzą, że nie mogą wymusić przestrzegania przepisów, ale zmienić ich nie chcą.

http://gospodarka.gazeta.pl/go(...)264.html

ContentLink.pl

powrót

Nasze realizacje

Co ostatnio zrobiliśmy

W związku z 15 leciem działalności firmy oraz poszerzeniem świadczonych usług o Wideo na żądanie oraz Telewizję cyfrową, przygoto-waliśmy projekt "ekstremalnej metamorfozy" dla operatora telekomunikacyjnego firmy BAIT. ...

BAIT - Internet provider

BAIT - Internet provider